Losowy obrazek... odśwież, a zobaczysz inny!

Listopad 2009- archiwa

Mój pierwszy mail!

Dzisiaj pierwszy raz sama wysłałam maila! :)

Mama bardzo się śmiała, a Tata nawet trochę wzruszył. :) A było to tak…

Mama pisała maila na swoim laptopie. Tak ją to pisanie zaabsorbowało, że nie zauważyła, kiedy wzięłam ze stołu jedną z moich najulubieńszych zabawek – mysz bezprzewodową. Korzystając z okazji, która znowu tak często się nie zdarza, czym prędzej wzięłam się za obślinianie myszy. Przy okazji kliknęłam sobie guziczkiem, a że akurat kursor był nad guzikiem “Wyślij”, to wysłałam maila. :]

Mam nawet pamiątkowe zdjęcie z myszą:

Maila ślij! :)

Maila ślij! :)

30 lis 2009   Komentarze (3)

Zdjęcie tygodnia

Jak ogólnie wszystkim wiadomo, zbliża się okres przedświąteczny. A w okresie przedświątecznym często różne osoby dostają manii na punkcie porządków. Na szczęście moim Rodzicom to nie grozi, chociaż dzisiaj Tata cały dzień coś sprząta, jakby chciał zaprzeczyć mojej teorii. Że nie grozi, znaczy się. Ja też już czasem sprzątam, to znaczy wyciągam wszystkie moje zabawki z Dużego Zielonego Pudła™, a potem wkładam je z powrotem. A przynajmniej niektóre :) Czasem przy takim wyciąganiu człowiek znajdzie zabawkę, o której już nie pamiętał. I to jest bardzo fajne.

Poza zabawkami u nas w domu najczęściej sprząta się komputery. I dzisiaj właśnie w trakcie sprzątania komputera znaleźliśmy z Tatą stare zdjęcia. Tak samo jak z zabawkami okazało się, że o niektórych całkiem już zapomnieliśmy. A Wy, moi drodzy Czytelnicy, pewnie w ogóle o nich nie wiecie. Stąd wymyśliłam nową zabawę – będę co tydzień przypominać jakieś fajne zdjęcie. Niekoniecznie aktualne.

Dzisiejsze zdjęcie wybrałam, ponieważ przypomniało mi słoneczne, ciepłe wakacje. I od razu zrobiło mi się jakoś lepiej. Kiedyś słyszałam, jak Mama śpiewała piosenkę:

“Jest sroga zima, a o lecie już myślę nieśmiało,
kiedy z wiatrem, złotą kulą słońca,
znów wyruszę na włóczęgę wspaniałą.

Gorące lato, mała ważka nad wodą szybuje,
senne żaby leniwie drzemią w stawie,
konik polny swe skrzypce szykuje. (…)

Zielone liście, gdzieniegdzie pożółkły na drzewach,
jesień idąc rozpina babie lato,
twoja buzia jest cała w złotych piegach.

Ale jest zima, mróz trzaska i rysuje figury,
byle jeszcze tak dotrwać aż do lata,
potem opuścić szare miejskie mury…”

I tak się z Rodzicami rozmarzyliśmy. “Że jeszcze tylko grudzień, styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec i… wakacje, znów będą wakacje!”

Ech, lato...

Ech, lato...

PS. Mam nadzieję, że ta nowa świecka tradycja nieco ożywi mój blog :)

22 lis 2009   Komentarze (6)

Raport #9

Z przyjemnością komunikuję, że ten miesiąc przeżyłam we względnym zdrowiu. :) A poza tym? Nuda straszna. :( Potrafię już stać trochę lepiej, niż miesiąc temu, ale nie na tyle, żeby się tym jakoś specjalnie chwalić. Gadam też już więcej, ale nadal po próżnicy, bo Rodzice nic z mojego gadania nie rozumieją, a mogliby już, doprawdy, się nauczyć.

Żeby dostarczyć materiału na użytek Czytelników tego bloga, postanowiłam rozpocząć trening gimnastyki dzidziowej. :] Na początek mogę zaprezentować dwie figury:

Mostek Wiszący

Mostek Wiszący

oraz

Trójłapa Rozgwiazda

Trójłapa Rozgwiazda

Dalsze w przygotowaniu.

Coraz ciekawsze rzeczy dostaję do jedzenia. :9 Nie chodzi nawet o rodzaj, ale o konsystencję – np. jabłko w całości:

Japco!

Japco!

Albo czystą, żywą marchewkę:

Marchewka?

Marchewka?

…która okazała się troszkę przereklamowana…

A mogę coś bez witamin?

A mogę coś bez witamin?

Dostałam nową kieckę! :D Trzeba się pochwalić! :]

Ślicznam! :)

Ślicznam! :)

Ponieważ raczkowanie i stawanie nie przedstawia właściwie żadnej trudności, zaczęłam szukać sobie wyzwań. Ciekawą sprawą jest wspinanie się na wszystko, na co tylko wspiąć się można. Wdzięcznym tematem wspinaczkowym jest na przykład moje pudło na zabawki:

Per siniaki ad astra! :)

Per siniaki ad astra! :)

Niestety, nie opanowałam jeszcze umiejętności schodzenia na dół. :(

A poza tym, Rodzice szukają mi niani. Nie wiem, co to “niania”, ale to musi być małe, bo nie mogą znaleźć.

PS. A jeszcze Mama mi tu krzyczy, żebym napisała, że umiem już zasypiać sama. Nie wiem, może umiem, trudno mi powiedzieć, bo jak się uda, to już przecież śpię. :|

15 lis 2009   Komentarze (4)