Losowy obrazek... odśwież, a zobaczysz inny!

Wypuścili mnie z klatki… a właściwie z pasów!

Konkretnie chodzi o pięciopunktowe pasy w wózku dziecięcym, a jeszcze konkretniej w moim. Dzięki temu w zeszłym tygodniu moje życie osiągnęło zupełnie nową jakość. Okazuje się, że całe to spacerowanie nie musi się ograniczać li tylko do obserwacji liści i kaczek oraz do spania jak zabita. Moi dzielni Rodzice po raz pierwszy odważyli się odwinąć mnie z milionów kocyków, wyplątać z setek szelek i… cóż, od przebywania luzem na świeżym powietrzu się nie umiera. Co potwierdzam niniejszym pisząc ten wpis post factum.

Dzięki tej niezwykle odważnej akcji Rodziców dowiedziałam się, że na świecie istnieją place zabaw. A na placach zabaw istnieją huśtawki. Prawie takie jak w domu.

Huśtawka nr 1

Huśtawka nr 1

Co więcej, na placach zabaw są również inne huśtawki. Zupełnie nie takie jak w domu.

Huśtawka nr 2

Huśtawka nr 2

Mam tylko niejasne wrażenie, że na tej drugiej huśtawce czegoś, a właściwie kogoś mi brakowało. Ale skoro już wiem, do czego służy plac zabaw, to mam całe życie na poszukiwania. Drżyjcie narody :] Nie dam się już więcej bezwolnie pchać pogrążonym w lekturze Rodzicom!… no, chyba że akurat będę miała ochotę na drzemkę…

28 lut 2010   Komentarze (1)

…nie mam rączek jedenastu. :/

Nosz normalnie ledwie człowiek na nogi stanie, a już go do roboty gonią. :/ W sumie to trochę sama się gonię, ale jak tu się nie gonić. Przyjdę do łazienki (ha, mogę już przyjść! :] ), zobaczę, jak Mama pranie sortuje, co skarpeta to decyzja, to przecież siądę, pomogę, co się będzie biedna męczyć.

Segregacja praniowa!

Segregacja praniowa!

Pójdzie potem człowiek do graciowni (pójdzie, bo wreszcie może! :D ), zobaczy, w jakim tempie Tata wiesza to pranie, to przecież weźmie i pomoże, bo inaczej Tatę świt na tym wieszaniu zastanie. I tak chodzi człowiek i pomaga, bo co robić. :/

[Czytaj dalej →]

21 lut 2010   Komentarze (3)

Raport #12

Tyle fajnych rzeczy w tym Raporcie, że już nie wiem, o czym mam pisać! :) I zdrowa byłam nawet, przynajmniej w ostatecznym rozrachunku. :]

W ramach nadrabiania zaległości urodzinkowych odwiedził mnie Dziadek Krzysio z Ciocią Helenką! :)

Z Dziadkiem Krzysiem

Z Dziadkiem Krzysiem

Jak zapewne już czytaliście, byłam na imprezie dzidziowej! O jakże fajnie było tam! :)

Na imprezie dzidziowej!

Na imprezie dzidziowej!

Mało tego! Byłam też z wizytą u przyszywanej rodziny Taty! W Zaborowie! Było bardzo miło, poznałam Tusię, Ciocię Asię, Ciocię Romę i wujka Jacka. I bawiłam się takim drewnianym zegarem czadowym! :) Z Tusią! :) I z Ciocią Asią i z Mamą! Tyle wrażeń, powiadam Wam! :]

W Zaborowie!

W Zaborowie!

Mój Wuj-Niań Mus pomału wspina się na wyżyny pomysłowości zabawowej. :]

Latam z Wuj-Nianiem Musem. :)

Latam z Wuj-Nianiem Musem. :)

Kiedy nikt nie widzi, czytam sobie Przekrój. :) Mam wrażenie, że z poprzednim wydawcą był lepszy, ale teraz też czyta się fajnie.

O, nowy Przekrój...

O, nowy Przekrój...

Opanowałam trudną, i jakże w życiu potrzebną sztukę wkładania kółek na ryżafę.

Umiem wkładać kółka na ryżafę!

Umiem wkładać kółka na ryżafę!

Dostałam prawdziwą szczoteczkę do ząbów! :) Teraz już myję ząby jak duży dzidź! :]

Mycie ząbów!

Mycie ząbów!

Mało tego! Wyrosłam z wanienki! :D W dużej wannie mogę prawdziwie rozwinąć skrzydła, a właściwie chyba płetwy! :) Ale najpierw – obowiązkowy test temperatury wody, bo łokciowi Taty ufać nie można…

Test małego paluszka!

Test małego paluszka!

A potem – szaleństwo wannowe! :)

W prawdziwej wannie!

W prawdziwej wannie!

Przy okazji nauczyłam się też pić z kubeczka. :) Co prawda Rodzice nie podzielają mojej radości, twierdząc, że woda z wanny z emolientem (cokolwiek by to nie było) średnio nadaje się do picia, ale liczy się kolejna zdobyta umiejętność! :]

Majpa w kąpieli! :)

Majpa w kąpieli! :)

Po kąpieli lubię urządzać tzw. sceny, ale nie wtedy, kiedy widzę aparat. :]

Wcielona niewinność. :)

Wcielona niewinność. :)

Moja Mama też się rozwija jak szalona! :) Udziergała mi na szydełku takiego oto pięknego królika. :) Z uwagi na lekko krwiożercze spojrzenie, Tata określił go jako królika-mordercę i nazwał Dexter. Jak dla mnie – może być. :) Ale zdolną mam Mamę niezwykle, nie? :D

Dexter ;)

Dexter ;)

A naj sam koniec – gwóźdź programu. :] [Czytaj dalej →]

16 lut 2010   Komentarze (8)

Zdjęcie tygodnia

Skończyłam już roczek, a dzieci w moim wieku “przechodzą na dietę rodzinnego stołu”. Moi rodzice najczęściej jedzą kanapki, więc od tego zaczynam. A że w moim wykonaniu jest to bardziej “dieta rodzinnej podłogi”… no co, dopiero się uczę. Mam jeszcze 11 miesięcy na dojście do stołu! :)

Prawdziwe dorosłe jedzenie

8 lut 2010   Komentarze (1)

Majkowy Tydzień Filmowy: Fikuś

Mamy w domu jedynego kwiatka, zwanego Fikusiem. Tata programowo nienawidzi wszelkich kwiatków doniczkowych, a dla Fikusia po prostu nie czyni wyjątku. :) Mama bardzo kocha Fikusia, bo to jej pierwszy kwiatek, i póki co – jedyny wciąż żyjący. :) Czy to szorstka miłość Mamy, czy może aura roztaczana przez Tatę, czy może tajemnicze działania kotów – coś dość mocno nie służy Fikusiowi, bo ma on już obecnie trzy liście na krzyż i wygląda cokolwiek uschnięto. Ale Mama nie pozwala ogłosić zejścia Fikusia i co jakiś czas przeprowadza Akcję: Fikuś, która ma onemu życie przywrócić.

Oto film z takiej akcji. [Czytaj dalej →]

1 lut 2010   Komentarze (3)

Majkowy Tydzień Filmowy: Dylogia Miskowa

Zgodnie z obietnicą – dzisiaj dwa filmy.

Filmy są dwa, ale tworzą pewną całość, spina je fabularna klamra. Osią fabuły jest w nich miska, zaś treścią – nasze zmagania z rzeczywistością. Poruszane są też problemy właściwe naszym czasom – czy technika (uosabiana tu przez miskę) zwycięża nad człowiekiem, czy jednak jemu służy? Czy potrafimy zmierzyć się z traumatycznymi przeżyciami z przeszłości (uosabianymi tu przez miskę), czy mimo tych przeżyć potrafimy jeszcze prowadzić normalne życie, niejako ową traumę oswajając? Czy jesteśmy wolnymi ludźmi, którzy potrafią wyjść z miski, czy jednak wiążą nas konwenanse (uosabiane tu przez miskę), z których albo nie potrafimy się wyswobodzić, albo nawet jeśli potrafimy, to sami wybieramy życie w misce zastanych uwarunkowań? Przed Państwem – Miska: W Plastikowym Kręgu oraz Miska 2: Ucieczka Z Plastiku. [Czytaj dalej →]

31 sty 2010   Komentarze (1)

Impreza dzidziowa! :)

Byłam dzisiaj z Rodzicami na imprezie dzidziowej! :) Imprezę zorganizowali rodzice Mieszka. Było bardzo fajnie! :D Było dużo innych dzieci, większych i mniejszych, i mnóstwo zabawek, i pyszne jedzonko, i można było ganiać po pokojach, aż na koniec tego wszystkiego padłam ze zmęczenia! Muszę koniecznie nauczyć się chodzić! Prawie wszyscy już chodzą, a ja nie. :( Przydała mi się umiejętność głaszczenia kotów. :) Nie było co prawda żadnych kotów, ale okazało się, że podobnej techniki użyć można do głaskania dzidziów, więc głaskałam, jak mi się ktoś nawinął. :]

Żeby nie mnożyć bytów ponad potrzebę, dzisiejszy film umieszczę jutro – oczywiście wraz z jutrzejszym filmem, więc będą dwa. Taki double feature, jak u Tarantino. :)

30 sty 2010   Komentarze (1)

Majkowy Tydzień Filmowy: Z kamerą wśród dzidziów

Film lekko starożytny, bo było lato i byłam jeszcze mała. Akcja może powolna, ale za to przebogata narracja. ;) [Czytaj dalej →]

29 sty 2010   Komentarze (1)

Majkowy Tydzień Filmowy: Grajmy Panu…

…na dzidziu. :) [Czytaj dalej →]

28 sty 2010   Komentarze (7)

Majkowy Tydzień Filmowy: Jeździk

Niestety, nie mogę obiecać, że prezentowane filmy będą ciekawe albo w ogóle miały jakikolwiek sens. :) O jakiejś konkretnej kolejności też raczej zapomnijcie.

Na początek – krótki film o jeździkowaniu. W rolach głównych – Babcia Krysia, jeździk i ja. :] [Czytaj dalej →]

27 sty 2010   Komentarze (1)